Lipcowe upały przestały być w Polsce sezonową ciekawostką. Kilka ostatnich lat pokazało, że tygodnie bez opadów potrafią zamienić ogród w klepisko, a wąż ogrodowy w przedłużenie ramienia właściciela działki. W wielu regionach klimatyczny bilans wodny od lat zamyka się głębokim minusem. Jest jednak dobra wiadomość: spora część gatunków dostępnych w polskich szkółkach radzi sobie z suszą znacznie lepiej, niż sugerowały podręczniki sprzed dwóch dekad. Trzeba je tylko znać i – co równie ważne – prawidłowo posadzić.
Dlaczego jedne krzewy znoszą suszę, a inne nie
Odporność na suszę nie jest cechą losową. Wynika z konkretnej budowy rośliny: głębokiego, palowego systemu korzeniowego, drobnych lub owłosionych liści ograniczających parowanie, woskowej powłoki na skórce, a często też zdolności do magazynowania wody w tkankach. Gatunki rodem ze stepów, rejonów śródziemnomorskich czy klimatu kontynentalnego przywożą tę odporność niejako w bagażu. Inaczej rośliny z wilgotnych lasów liściastych Azji czy Ameryki – te szukają cienia i wilgoci, więc w pełnym słońcu na piasku potrafią zwiędnąć w kilka dni.
W praktyce warto patrzeć na trzy rzeczy: pochodzenie gatunku, wygląd liścia i tempo wzrostu. Liście srebrzyste, owłosione, lekko mięsiste lub bardzo drobne to niemal zawsze sygnał rośliny gotowej na suchsze stanowisko. Duże, miękkie i intensywnie zielone – odwrotnie.
Klasyka suszoodporności – budleja i lilak
Kto szuka krzewu, który posadzony w pełnym słońcu i zostawiony sam sobie ma kwitnąć latami, zwykle zaczyna od dwóch nazw. Budleja Dawida, czyli motyli krzew, kwitnie od lipca do września i radzi sobie nawet na piaszczystych, ubogich glebach, a po przemarznięciu odbija z podstawy i kwitnie w tym samym sezonie. Lilak pospolity z kolei od pokoleń zdobi przydomowe ogrody nie bez powodu – toleruje niemal każdą glebę poza podmokłą, ma głęboki system korzeniowy i praktycznie nie wymaga interwencji ogrodnika.
Pełniejszy przegląd gatunków, wraz z opisem ich wymagań, znajduje się w poradniku o tym, jakie krzewy odporne na suszę przetrwają lipiec bez codziennego podlewania – z podziałem na rośliny ozdobne, owocowe i trawy.
Egzotyka, która zaskakuje odpornością
Do polskich ogrodów wchodzi grupa roślin o egzotycznym rodowodzie, które mimo południowego pochodzenia okazują się rewelacyjnie suszoodporne. Lagerstroemia indyjska, zwana bzem południa, kwitnie od sierpnia do października pomarszczonymi kwiatostanami w kolorach od bieli po purpurę. Drugim przykładem jest ketmia syryjska, czyli hibiskus ogrodowy – raz ukorzeniona radzi sobie z suszą lepiej niż wiele rodzimych krzewów, a kwitnie tropikalnie wyglądającymi kwiatami przez całe lato. Obie rośliny jeszcze niedawno uchodziły za kapryśne, a dziś coraz częściej zastępują klasyki w nasłonecznionych rabatach.
Suszoodporne, a do tego owocujące – rokitnik i aronia
Sucholubność i jadalne owoce długo wydawały się sprzecznością. A jednak kilka gatunków łączy obie cechy. Rokitnik zwyczajny rośnie naturalnie na nadmorskich wydmach, więc piasek i wiatr to jego rodzimy żywioł, a owoce mają nawet kilkanaście razy więcej witaminy C niż cytryna. Podobnie niezawodna jest aronia czarnoowocowa – praktycznie nie choruje, znosi mróz do -30°C i po pierwszym roku nie wymaga podlewania. To krzewy dla tych, którzy chcą zbierać owoce, a nie spędzać wieczorów z konewką.
O czym pamiętać przy sadzeniu
Wybór gatunku to dopiero połowa pracy. Druga połowa rozgrywa się przy sadzeniu i w pierwszym roku, bo nawet rokitnik posadzony byle jak potrafi się nie przyjąć. Kilka zasad rozwiązuje większość problemów:
-
Termin – najlepsza jest jesień (wrzesień-połowa listopada); krzew ma wtedy kilka miesięcy na ukorzenienie przed pierwszą falą upałów.
-
Dół – dwukrotnie szerszy od bryły korzeniowej, ziemia przemieszana z kompostem mniej więcej w proporcji 3:1.
-
Ściółka – warstwa kory, zrębków lub kompostu grubości co najmniej 7 cm ogranicza parowanie z gleby nawet o 60%.
-
Podlewanie w pierwszym roku – obowiązkowe dla każdego krzewu, niezależnie od pochodzenia; suszoodporność włącza się dopiero po wytworzeniu własnych korzeni.
Warto też uformować wokół rośliny niewielką misę z ziemi, która zatrzyma wodę przy podlewaniu zamiast pozwolić jej spłynąć. Po pierwszym sezonie większość sucholubnych krzewów jest już samodzielna i radzi sobie nawet w długie, bezdeszczowe tygodnie.
Skąd brać sadzonki, żeby się nie rozczarować
Kondycja krzewu w czasie suszy zaczyna się już przy zakupie. Roślina z dobrze wykształconą bryłą korzeniową, prawidłowo prowadzona w szkółce, szybciej się ukorzeni i wcześniej stanie się odporna na brak wody, podczas gdy słaby materiał potrafi zawieść mimo poprawnej pielęgnacji. Dlatego po krzewy ozdobne, owocowe i trawy warto sięgać tam, gdzie ktoś faktycznie zajmuje się ich uprawą. GardenPunkt – rodzinne gospodarstwo ogrodnicze z Knurowa, prowadzone z pasją przekazywaną przez trzy pokolenia – stawia na staranną selekcję roślin liściastych, iglastych, owocowych i wrzosowatych, w tym gatunków rzadziej spotykanych w przeciętnym markecie.
Co istotne dla ogrodników spoza Śląska, gospodarstwo prowadzi też sprzedaż wysyłkową, więc rośliny docierają do klientów z całej Polski, a porada przy doborze gatunków bywa równie cenna co sam asortyment. Dobrze zaplanowany, sucholubny ogród przechodzi przez lipcowe upały niemal bez wysiłku ze strony właściciela – pod warunkiem, że pierwszy krok, czyli dobór właściwych roślin, zrobi się z głową.
Artykuł sponsorowany